20.06.2016

Wokół Jeziora Genewskiego

Jest największym jeziorem zachodniej Europy. Leży na pograniczu Alp i Jury, na granicy dwóch państw: Francji i Szwajcarii. Długie na siedemdziesiąt kilometrów, głębokie na trzysta metrów. Jezioro Genewskie, bo o nim mowa, mimo swej wielkości nie jest największym ze szwajcarskich jezior. Ale to tylko lokalne widzi mi się, szwajcarzy zwyczajnie nie lubią się dzielić. A swym największym akwenem muszą. Wiesz, że gdyby tak wsadzić wszystkich ludzi świata do tego jeziora, poziom jego wody podniósłby się tylko o siedemdziesiąt centymetrów? I jak tu zobaczyć każdy zakamarek miejsca, którego wybrzeże już od ponad dwóch tysięcy lat zamieszkiwane jest przez ludzi? To nie będzie łatwe, dlatego wybierzemy punkty najpiękniejsze widokowo, by nacieszyć swoje oko pejzażami francusko-szwajcarskiego pogranicza.


W protestanckim Rzymie


Naszą przygodę z jeziorem rozpoczniemy w  miejscu, które mogłoby nosić miano stolicy wolności i pokoju. Genewa, jedno z największych miast Szwajcarii jest miejscem, w którym z każdego zakamarka wyskakuje jakaś ciekawostka. Tu zobaczymy największą fontannę w Europie, wyrzucającą wodę na wysokość stu czterdziestu metrów, nieopodal której siedzi jeden z najwybitniejszych mieszkańców miasta – Jan Jakub Rousseau. Specjalnie posadzono go tyłem, bo nikt w Genewie za nim nie przepadał. Wystarczy przejść kawałek dalej by trafić do miejsca, gdzie włoski zamachowiec zamordował księżniczkę Sissi, wbijając jej w serce pilnik do paznokci. Poza tym chyba nigdzie indziej katedra jest mniej ważna od stojącej obok, niewielkiej kaplicy, w której swą przygodę z reformacją zaczynał Jan Kalwin. Trudno też będzie znaleźć drugi równie ważny ratusz miejski. W tutejszym bowiem za zgodą czternastu krajów powstał Międzynarodowy Czerwony Krzyż. 



Jet d'eau - najwyższa fontanna w Europie



Parostatkiem w piękny rejs


Z Genewy niedaleko do Lozanny, jednak miasto słynące na świecie jako siedziba MKOl-u i najmniejsze miasto świata posiadające własne metro będzie tylko naszą bazą wypadową na krótki rejs po jeziorze. Oczekując na naszą łódkę, którą udamy się w dalszą drogę, podziwiajmy to, co czeka nas przez najbliższe półtorej godziny. Francuskie Alpy odbijające się w tafli Jeziora Genewskiego.




Smoke on the water


Celem naszej podróży jest urokliwy, ekskluzywny szwajcarski kurort Montreux, który od XIX wieku robi istną furorę wśród gwiazd światowego formatu. I wcale mnie to nie dziwi, przechadzanie się tutejszą promenadą należy do nie lada przyjemności. To mekka fanów Freddiego Mercurego, który tu nagrywał swoje ostatnie płyty, powtarzając, że "jeśli chcesz zaznać spokoju, przyjedź do Montreux". Do dziś miasto słynie z muzyki, właśnie tu odbywa się drugi co wielkości festiwal jazzowy na świecie. A teraz spójrz na drugą stronę jeziora. Tam wypoczywał zespół Deep Purple podczas pożaru kasyna w Montreux. To wydarzenie zainspirowało ich do napisania dobrze Ci znanej piosenki "Smoke on the water".




Więzień Chillonu


Idąc dalej promenadą ujrzymy tuż nad brzegiem jeziora przepiękny zamek. To Chateau de Chillon, najpiękniejsza tego typu budowla w Szwajcarii. Lokalna perła gotyku warownego niegdyś należała do sąsiadujących z Genewą Sabaudczyków, jednak szybko została zdobyta przez walecznych wojowników z wpływowego niegdyś Berna i tym sposobem znalazła się w rękach Szwajcarii. Zamek również inspirował artystów, w tym George’a Byrona, który akcję swej książki „Więzień Chillonu” umiejscowił właśnie w przepięknym zamku nieopodal Montreux.


Na pograniczu


Tak dotarliśmy do drugiego krańca Jeziora Genewskiego. Tu Rodan, wypływający z jeziora pod mostem Mont Blanc w Genewie wpada do tego akwenu. Moglibyśmy ruszyć teraz francuską riwierą, przemierzając urokliwe uzdrowiskowe miejscowości takie jak Evian-les-Bains czy Thonon-les-bains, ale mimo malowniczości tych miejsc, widoki po drugiej stronie jeziora nie będą już tak zachwycające. Dlatego zmieńmy plan i pojedziemy w kierunku Martigny. Udamy się w samo serce Alp, a widoki na granicy Szwajcarii i Francji będą warte dodatkowych kilometrów. Na trasie fantastyczne winnice Martigny, fenomenalne widoki w okolicach Trient, a przy sprzyjającej pogodzie najwyższy szczyt Europy podziwiany z Chamonix-Mont-Blanc.





W kolebce sportów zimowych


Chamonix słynie w historii jako miejsce pierwszych zimowych igrzysk olimpijskich. Rozglądając się dookoła nie sposób się dziwić. Jesteśmy na wysokości 1035 metrów nad poziomem morza, a wokół nas dolinę rzeki Arve otaczają przepiękne alpejskie szczyty. Jednym z nich jest Aiguille du Midi (3842 m n.p.m.), zdobyty po raz pierwszy przez polaka, Antoniego Malczewskiego. Na górę zabierze nas kolejka gondolowa. Założę się, że sporo z Was nie było jeszcze na takiej wysokości. Trzeba mieć dużo szczęścia, by ze szczytu zobaczyć Mont Blanc. Nawet jeśli akurat najwyższy szczyt Europy skryje się za chmurami, to widoki i tak będą zapierające dech w piersiach. A jeśli po dotarciu tutaj nadal mało Ci ekstremalnych przeżyć, ustaw się w kolejce do platformy "krok w pustkę" i poczuj, co znaczy mieć kilometrową przepaść pod stopami.









Z Chamonix zaledwie godzina drogi do Genewy. Znów możemy rozkoszować się widokiem na jezioro Genewskie i największą fontannę europy i odkrywać zakamarki siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych i wielu innych instytucji międzynarodowych. I znów przy odrobinie szczęścia i dobrej pogody naszym oczom ukaże się Mont Blanc.

Masyw Mont Blanc widoczny z okolic Genewy

Podobał Ci się post? Zostaw komentarz lub polub go na facebooku :)

3 komentarze:

  1. Z pewną dozą zazdrości przeczytałem wpis i obejrzałem zdjęcia. A to głównie z tego powodu, że już od jakiegoś czasu chodzi za mną ogólnie Szwajcaria, a najchętniej właśnie Genewa. Miałem się zebrać w sobie, w końcu zdecydować co i jak. Aż tu Wizz Air skasował sprzedaż biletów ;/ No, ale przecież nie tylko Wizz Air-em można się tam dostać :) Szwajcaria choć wydaje mi się nieco dziwna i tajemnicza to też zdecydowanie piękna, malownicza i warta odwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zastanawiaj się, tylko szukaj połączenia :) Na pewno jakieś się znajdzie, a zdecydowanie warto. Ja wracam tam zawsze z ogromną przyjemnością, ten kraj wcale nie jest ani dziwny, ani tajemniczy. Jest niesamowity i przepiękny, wśród wszystkich, które odwiedziłem stawiam go naprawdę bardzo wysoko :)

      Usuń
  2. takie krajobrazy sprawiają że człowiek czuje pokorę wobec natury

    OdpowiedzUsuń