28.03.2016

Tarnów. Bem, Żydzi, renesans.



Tarnów. Oburzam się, gdy ktoś nazywa je miasteczkiem, czy miejscowością. Choć wracam tu coraz rzadziej, wciąż nazywam je moim. Nie wiem, czy to przyzwyczajenie, czy sentyment. Nie mieszkam tu już od kilku lat, a jednak, co wracam, to miasto wciąż mnie zaskakuje. Miasto, nie miasteczko, czy miejscowość, choć faktem jest, że kurczy się to miejsce. Bo takich jak ja, co po skończonej szkole uciekli na studia i zachłysnęli się, przeważnie, Krakowem, nie brakuje. Prawie codziennie w "mieście królów" spotykam znajomą, tarnowską twarz. I wiem, że Ci ludzie raczej już do Tarnowa nie wrócą. Jak wracają, to od święta. I narzekają, że w Tarnowie nic się dzieje. Że główna ulica o dziewiętnastej wymiera. A pewnie, gdybyśmy wszyscy wrócili, to miasto żyłoby jak Kraków, ze smogiem i korkami włącznie. No ale po co wracać, jak można żyć w Krakowie?

Tarnów w moich oczach zawsze miał problem. Wiesz jaki? Zawsze, pod tym moim, turystycznym kątem, był w cieniu. Krakowa, to wiadomo. Ale nie tylko. Wyobraź sobie, że do Polski przyjechałeś z zagranicy. Lądujesz w Balicach, ale masz na tyle czasu, by zobaczyć coś więcej, niż stolicę małopolski. Co wybierasz? O czym słyszałeś? O Oświęcimiu. Wieliczce. Zakopanem. Wadowicach. Nawet o Pieninach mówi się prędzej, niż o Tarnowie. Ba, obawiam się, że mój Tarnów śmiało zdeklasowałoby nawet Zalipie. A przecież to drugie co do wielkości miasto w Małopolsce. I dam sobie uciąć rękę, że naprawdę jest tu co zobaczyć. Nie wierzysz? To się przekonaj!

Do Tarnowa najlepiej przyjechać pociągiem. Dawno tego nie robiłem, remont trakcji kolejowej ciągnie się w nieskończoność, no i ta autostrada, na którą tyle czekaliśmy, która, rzec można, połączyła nas z Europą, skraca czas dojazdu. Ale warto wjechać tu pociągiem. Wiesz czemu? Bo nasz dworzec zrobi na Tobie pierwsze pozytywne wrażenie. Śmiem twierdzić, że to najładniejszy dworzec w Polsce. Dworzec, na którym o mały włos nie rozpoczęłaby się II Wojna Światowa. Agresja na Polskę miała rozpocząć się kilka dni wcześniej, niż 1 września. Pech chciał, że Francja porozumiała się z Wielką Brytanią i atak został odwołany. Informacja o odwołaniu akcji dotarła we wszystkie miejsca, ale nie do Tarnowa. I tak, 28 sierpnia na naszym dworcu wybuchła bomba, zabijając 20 osób. Można teraz zrzucić winę na Francuzów i Brytyjczyków, to pewnie przez nich zamiast z Tarnowem, początek II Wojny kojarzy się z Westerplatte.

Dworzec w Tarnowie.
Mkniemy przez tarnowskie planty i na naszej drodze wyłania się piękny, ceglany kościół z dwoma wieżami. Zanim, jak to zwykle bywa, zapytasz, czy to katedra, zaprzeczę, choć bryła tej świątyni jest zdecydowanie moją ulubioną. Te dwie wieże, choć tak charakterystyczne, mają ledwo ponad sto lat. Za to wnętrze zaprojektował bratanek i uczeń samego Matejki.
Wieże kościoła Misjonarzy w Tarnowie
Na horyzoncie pojawia się nam już katedra, jednak zanim do niej dojdziemy, czeka nas intensywny spacer najdłuższą tarnowską ulicą – Krakowską. Pośród licznych kamienic i witryn sklepowych też znajdziemy osobliwości. Jedną z nich jest Muzeum Etnograficzne. Nie dość, że budynek jest nietypowy, bo to dawny dworek służący jako zajazd podmiejski, to jeszcze znajduje się tutaj jedyna w naszym kraju, stała wystawa poświęcona Romom. A mówili, że z Cyganami Nowy Sącz się kojarzy.
Muzeum Etnograficzne w Tarnowie
Zanim dotrzemy do katedry, zejdźmy na ulicę Bema. Podchodzimy pod Burek – targowisko, na którym kupisz wszystko. Tuż obok bud kwiaciarek stoi Kataryniarz. Podjedź jak najbliżej, bo w tym zgiełku nie usłyszysz, jaką melodię przygrywa. Po drugiej stronie targu wije się potok Wątok, który mimo swych skromnych rozmiarów nie raz pokazał mieszkańcom, co znaczy "mały, ale wariat". A tuż za nim widać piękną bryłę gotyckiego, drewnianego kościoła. Drewniane kościoły mamy w Tarnowie dwa. Ten "Na Burku" jest o tyle fajny, że jego drzwi z reguły stoją otworem. I nikt się nie boi, że kościół spłonie. A może zwyczajnie mam do niego szczęście? W końcu to miejsce, w którym zaczęła się moja przygoda z drewnianą architekturą.
Kataryniarz

Kościół "Na Burku"
Naprzeciw kataryniarza jest dom. Z Tablicą. Tablicą, która mówi, że urodził się tu Józef Bem. Bem, bohater i Polski, i Węgier, taki nasz dowód na polsko-węgierską przyjaźń. Z niego Tarnów winien być dumny, nim przyciąga do siebie Węgrów. Bem w sumie w mieście ma wszystko: dom, ulicę, pomnik, a nawet mauzoleum, gdzie został pochowany. Stoi sobie, na środku jeziora, w Parku Strzeleckim. Czemu? Bo Bem pod koniec życia zmienił religię na Islam, przez co nie mógł zostać pochowany na katolickim cmentarzu.
Tablica upamiętniająca miejsce urodzenia Bema

Mauzoleum Józefa Bema w Parku Strzeleckim
Wielkimi Schodami wchodzimy na tarnowski rynek. Kameralny, otoczony pięknymi kamienicami, z ustawionym pośrodku symbolem miasta – ratuszem, naszą perłą renesansu. Choć sam rynek powstał już za Łokietka, który w 1330 roku dał nam prawa miejskie.
Kamienice na tarnowskim rynku

Tarnowski ratusz

Rynek to miejsce spotkań. W lecie piwnych ogródków jest tu tyle, że aż ciężko się przecisnąć. Są też koncerty, festiwale. W wakacje przyjeżdżają do domów krakowscy studenci, siedzą w ogródkach i dziwią się, że piwo na rynku może być tak tanie. Myślą sobie pewnie wtedy, gdyby jeszcze, jak w Krakowie były tu nocne autobusy. Dziwne? Jeżdżą, lecz tylko w wakacyjne weekendy. Być może dlatego to miasto tak wcześnie chodzi spać. Ba, nawet w najbardziej gwarny wieczór wystarczy odejść kilka metrów od rynku, by zaznać spokój. No to chodźmy, na Plac Katedralny.

Tarnowską katedrę, ze względu na swą 72-metrową wieżę, widać z daleka. Poza charakterystyczną bryłą, ma ona też swoje osobliwości, rzekłbym, na skalę europejską. To tu pochowano właścicieli Tarnowa – Tarnowskich i Ostrogskich w najwyższych nagrobkach w Europie, a tutejszą "Barbarę Tęczyńską z Tarnowskich" uznano za najpiękniejszą renesansową rzeźbę przedstawiającą kobietę na całym starym kontynencie. I pomyśleć, że to Zamość uchodzi za perłę renesansu.
Katedra w Tarnowie


Mało? Tuż obok stoi najstarszy w Polsce pomnik Jana Pawła II, a przy głównym wejściu do świątyni jest najstarsza tarnowska kamienica – Dom Mikołajowskich. Teraz jest tu muzeum Diecezjalne, a samo otoczenie domu stanowi jedno z moich ulubionych miejsc w mieście. Miejsce, w którym czuć, że to miasto ma kilkaset lat.
Najstarsze kamienice Tarnowa
Okrążyliśmy już katedrę i idziemy na wprost. Na horyzoncie pojawia się nam Plac Rybny a tuż za nim Tarnów zmienia swój klimat. Uliczki stają się węższe a na ścianach pojawiają się napisy w języku hebrajskim. Tarnów też był żydowski. Bardziej, niż Ci się wydaje. W całej Galicji pod względem liczebności żydowskiej społeczności plasowaliśmy się na czwartym miejscu. Wyprzedzał nas Lwów, Kraków i Stanisławów. Synagog i innych miejsc kultu było tu ponoć czterdzieści. Dziś mamy po tym pamiątkę. Bimę starej synagogi, czyli podwyższenie, na którym w niegdyś odczytywano Torę. Dziś, przy ładnej pogodzie poza bimą podziwiać tu można mecze piłki nożnej, rozgrywane przez dzieciaki z sąsiednich kamienic.
Bima Synagogi Starej

Ulica Wąska

Ogromnie ważną pamiątką po Żydach w Tarnowie jest też tutejsza mykwa - żydowska łaźnia wybudowana w mauretańskim stylu. Jednak nie o nietypowy styl architektury chodzi, a o wydarzenie, które tu miało miejsce. To właśnie stąd do Auschwitz ruszył pierwszy transport więźniów. Pierwsze 728 osób udało się do miejsca zagłady. Teraz stoi tu pomnik upamiętniający to wydarzenie.

Mykwa - dawna łaźnia w Tarnowie

Napis na bruku pod pomnikiem pierwszego transportu Żydów.

Napis na jednej z kamienic przy ulicy Goldhammera

Cmentarz żydowski w Tarnowie, jeden z najstarszych w Małopolsce

Ale my wracamy na starówkę. Idziemy wzdłuż murów ulicą Wałową. Moją ulubioną. Wałowa to trochę Tarnów w pigułce. Zaczyna się od murów i pomnika Józefa Bema, który w tym mieście ma chyba wszystko. Za chwile mijamy moim zdaniem najpiękniejszą kamienicę w mieście – dawny Hotel City, który również stał się symbolem – właścicielka tego hotelu, żydówka z pochodzenia, uchodzi za pierwszą tarnowską ofiarę II Wojny światowej (choć tablica upamiętniająca to wydarzenie budzi sporo kontrowersji). Za chwilę po prawej stronie wyłania się I Liceum Ogólnokształcące, gdzie uczęszczały tak znane persony jak Kazimierz Brodziński czy Józef Szujski, a znacznie mniej znany Pilot Birówka dostał dwóję z próbnej matury z polskiego, stawiał swe pierwsze siatkarskie kroki i poznał paru ludzi, z którymi przyjaźni się do dziś. Dalej przesuwamy się do czasów założenia miasta, które upamiętnia pomnik Władysława Łokietka by skończyć przy Tramwaj Cafe, która przypomina, że kiedyś Wałową i Krakowską mknęły tramwaje. Tutaj możesz wskoczyć na przepyszną kawę i podziwiać widok na wieże Kościoła Misjonarzy, które z tej perspektywy o zachodzie słońca wyglądają doskonale.

ul. Wałowa

Pomnik Józefa Bema

Dawny Hotel City w Tarnowie
Kontrowersyjna tablica
Skwer Łokietka

Tramwaj Cafe
Popijasz kawę, a Twoje nogi odpoczywają po intensywnym spacerze.  Myślisz sobie, fajny ten Tarnów. A ja i tak nie pokazałem Ci wszystkiego. Mógłbym zabrać Cię na górę św. Marcina, pokazać ruiny zamku i widok na całe miasto. Albo jeszcze lepiej, na północne wzniesienia Tarnowa, skąd przy sprzyjającej pogodzie poza miastem widać też Tatry. I pomyśleć, że miasto reklamuje się jako "Polski biegun ciepła". Rzeczywiście, we mnie zawsze wywołuje wiele ciepłych myśli i wspomnień. Choć spacerując jego ulicami zdarzyło mi się słyszeć rozmowy zwiedzających go obcokrajowców obładowanych aparatami i planami miasta, tak mam nieodparte wrażenie, że to miejsce nieznane i niedoceniane. A szkoda, bo przecież poza tym "ciepłem" ma do zaoferowania dużo, dużo więcej. 
Widok na Kościół Misjonarzy spod Tramwaj Cafe
Podobał Ci się post? Zostaw komentarz, lub polub go na facebook'u :)

8 komentarzy:

  1. Nie miałam pojęcia, że Tarnów ma tyle do zaoferowania! Być może dlatego, że w tych okolicach bywałam rzadko, zazwyczaj podczas szkolnych wycieczek czy wyjazdów ze studiów, a nigdy sama, na spokojnie, tak aby zobaczyć to, co chcę ja, a nie co chcą inni. Na pewno dopiszę Tarnów do listy miejsc "do zobaczenia", ponieważ niesamowite wrażenie wywarł na mnie ten post :) Myślę, że jest to miasto, w którym bardzo by mi się podobało :) Ta uliczka z najstarszą kamienicą, wow! Klimatyczna :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że post Ci się spodobał :) Mam nadzieję, że uda Ci się spędzić w tym mieście trochę czasu i poczuć na własnej skórze to, co zobaczyłaś na zdjęciach :)
      Pozdrówka! :)

      Usuń
  2. Aż mi teraz żal, że nie mogłam na chwilę wyskoczyć dzisiaj z pociągu! a staliśmy dobre 20 minut. ;-) Powiem ci jednak, że Tarnów trochę znam, bo o ile piszesz, że Tarnów jest w cieniu Krakowa, to Dębica jest w cieniu.. Tarnowa i ... Rzeszowa. ;-P i z tego powodu, pamiętam z zamierzchłej przeszłości, jak pół Dębicy jeździło do Tarnowa na zakupy do Hipernowej (o ile dobrze pamiętam nazwę!), a ja pamiętam właśnie ulicę Wałową - czy tam przypadkiem od dawien dawna nie ma McDonalda? :P no i w końcu to w Tarnowie przez kilka lat z uporem maniaka odwiedzałam w piątki rano ortodontkę. :D (bo w Dębicy nie było!) i o ile mnie pamięć nie myli - czy tam nie ma gdzieś w centrum galerii ŚWIT? albo coś podobnie? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łałałiła! Owszem, Hipernowa, było coś takiego, też tam robiłem zakupy :) McDonalda niestety już nie ma, choć nadal, gdy umwaiamy się w Tarnowie ze znajomymi, umawiamy się "pod Makiem" - i każdy wie, o jakie miejsce chodzi :)
      Świt, owszem, nadal stoi, zaraz naprzeciw kościoła Misjonarzy (patrząc od dworca)

      Usuń
  3. Wiele osób, sam zresztą do takich należę, nie wyobraża sobie życia na wsi czy w małym mieście, a jedynie w wielkim mieście. Trzeba jednak przyznać, że każde miejsce jest na swój sposób urokliwe i ma swoją niepowtarzalną historię :) Miło, że podróżując zwracasz uwagę na te bardziej znane miejsca, jak też na te trochę mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym życiem mam to samo, a do mniejszych miast, czy na wieś mogę się wyrwać na weekend. Jednak przywykłem do szybkiego tempa życia i jest mi z tym dobrze :)
      I owszem, lubię zwracać uwagę na miejsca mniej znane, nietypowe, nieodkryte - bo tak jak mówisz - każde z nich ma swoją historię. Tarnów też ją ma i trzeba o niej mówić :)

      Usuń
  4. bardzo ładne, chyba naprawdę szybko wrócę! ale za mało dworca pokazałeś, a to taka perełka!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałbym pokazać więcej, ale póki co remont na dworcu trwa.
      A szybko wrócić polecam, spodoba Ci się!

      Usuń