20.03.2016

Drezno. Miasto Mocnego o kilku słabościach.


Generalnie nie lubię wracać. Jednak za naszą zachodnią granicą jest takie miejsce, do którego za każdym razem wracam z ogromną przyjemnością. Miasto baroku, Florencja nad Łabą, miejsce, gdzie wymyślono biustonosz, pastę do zębów w tubce, a nawet hymn Unii Europejskiej. Miejsce, gdzie fabryka papierosów wygląda jak meczet, gdzie powstała pierwsza europejska porcelana, gdzie żaden inny budynek nie może być wyższy niż ratusz, bo prawo tego zabrania a tutejsza Akademia Sztuk Pięknych przypomina wyciskacz do cytryn. To Drezno. Moim zdaniem najpiękniejsze miasto w Niemczech.


Moja wizyta w tym mieście zawsze wygląda tak samo. Zawsze jest krótka, nigdy nie pozwoli mi się nacieszyć tym miastem do końca. Zawsze zaczynam przy Zwingerze, z którego wychodzę na Plac Teatralny. Przy Hofkirche wspinam się na tarasy Bruhla, by rzucić okiem na mój ulubiony widok na Frauenkirche - chyba najpiękniejszy kościół, jaki w życiu widziałem. Podchodzę pod niego a tam wyłania się mój ulubiony stary rynek. Miejsce, gdzie zawsze siadam na kawie i podziwiam kopułę kamiennego dzwonu – o ile właśnie nie zasłania mi jej jakiś jarmark. I zawsze na kawie zasiedzę się tak bardzo, by znaleźć czas na zdobycie którejś z tutejszych wież i popatrzeć na to miasto nieco bardziej z lotu ptaka.

Kopuła Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie. Mieszkańcy potocznie nazywają ją wyciskaczem do cytryn.
Skąd Drezno stało się perłą baroku? Przez pewnego króla, który wbrew swemu przydomkowi "Mocny", paradoksalnie słynął z kilku słabości. Już o samej jego mocy krążą legendy. August II Mocny, bo o nim mowa, był ponoć na tyle silny, że bez trudu wyginał końskie podkowy. Do dziś zachowała się jedna, ze stopu metalu tak daremnego, że każdy z nas by sobie z nią poradził. Jednak nie tylko o jego fizycznej mocy po całej Saksonii krążyły plotki.

August słynął też ze słabości do kobiet. Faworyt August miał wiele, jednak my, Polacy, jeśli już o jakiejś słyszeliśmy, to o tylko o jednej z nich. O hrabinie Cosel, którą rozwiódł z mężem, nadał szlachecki tytuł i wybudował dla niej prywatny domek tuż obok zamku. Która dała mu trójkę dzieci, roczne wydatki, za które król mógłby spokojnie utrzymać ośmiotysięczny oddział wojska, a na końcu usiłowała odebrać mu władzę. Skończyła zamknięta w zamku Stolpen na dożywociu, czterdzieści dziewięć lat czytając książki i podziwiając tamtejszy bazalt. Skąd ją znamy? Dzięki Kraszewskiemu, który o niej napisał. Z resztą, sam Kraszewski w Dreźnie spędził lat dwadzieścia. Pozostał po nim dworek i muzeum pamiątek. I spora ilość polskich turystów na zamku w Stolpen.

August II Mocny przedstawiony na Orszaku Książęcym w Dreźnie
Skala wielkości. Orszak Książęcy wykonany jest z płytek miśnieńskiej porcelany.
Hrabina Cosel jedyną nie była. Dzieci nasz król miał ponoć tyle, co dni w roku. Ale to też plotka. Plotka, którą nad Łabą puściła jedna z jego faworyt, gdy straciła pozycje. Ile w tym prawdy? Trudno powiedzieć. Plotka trwa jednak do dziś, w końcu mówi się, że w Hofkirche, gdy tylko w pobliżu przechadza się jakaś piękna niewiasta, słychać tu jego przyspieszone bicie serca. Bo o ile grób jego jest na Wawelu tak serce zostało w miejscu, które ukochał sobie najbardziej.

Widok z Placu Teatralnego. Po środku Hofkirche - katolicki kościół w Dreźnie, w którym znajduje się serce króla
A skoro ukochał, to inwestował. Do wydawania pieniędzy miał też sporą słabość. O ile nie inwestował w to, by mieszkańcom Saksonii żyło się lepiej, tak z perspektywy czasu mieszkańcy mogą być wdzięczni, bo to dzięki niemu powstało to, co przyciąga turystów. Nie tylko pięknymi kobietami lubił się otaczać. Lubił też otaczać się sztuką. Stąd do dziś mamy tu galerię dawnych mistrzów, a przede wszystkim fenomenalne zabytki powstałe w duchu baroku. Zwinger, który powstał w miejscu dawnego zamku, bo królowi spodobał się pałac w Portugalii i zapragnął mieć własny. Czy Hofkirche, tutejszy kościół katolicki, który zażyczył sobie wybudować, bo ubiegał się o nasz polski, katolicki tron. Nawet na poczet zwiększenia wpływów był gotów zmienić wyznanie. Do władzy jak widać również miał słabość.

Dziedziniec Pałacu Zwinger zdecydowanie lepiej wygląda latem, niż zimą. Zdjęcie z 2013 roku.
Jego inwestycje były, co widać, dość kosztowne. Pieniądze w skarbcu, w przeciwieństwie do ich właściciela, nie mnożyły się tak łatwo, więc August zmusił swego alchemika, by ten wynalazł dla niego złoto. Jak na barokowe czasy przystało, musiało być przecież na bogato. Uwięził go zatem w drezdeńskiej baszcie dziewic i obiecał nie wypuścić, dopóki ten złota nie stworzy. Stworzył, acz nie do końca złoto. Przypadkiem wymyślił porcelanę. Opłaciło się niczym złoto, tym bardziej że tej receptury dotychczas w Europie nie znał nikt. I tak powstała pierwsza fabryka porcelany. Szybko z Drezna przeniesiono ją do Miśni, ukryto w zamku, by receptury nikt nie wykradł, nim król się na niej nie wzbogaci. Teraz na turystach (i cennym produkcie) wzbogaca się sama Miśnia. Jak widać nie tylko Drezno Mocnemu królowi o wielu słabościach ma za co dziękować.

Pomnik króla Jana przed Operą Sempera w Dreźnie
Florencja nad Łabą przez lata lśniła przepychem i blaskiem. Jej kres nastał w Walentynki. Rok czterdziesty piąty, Druga Wojna Światowa chyli się ku końcowi. Drezno, piękne, lecz strategicznie nieistotne, staje się celem alianckich nalotów. Po tamtej walentynkowej nocy nie było w tym mieście co kochać. Dwa dni później w gruzach legł nawet kamienny dzwon. Stając się symbolem wojennej niesprawiedliwości. Ciekawe jak szybko biło wtedy serce króla?

Odbudowa Drezna trwała długimi latami. Najdłużej czekano na Frauenkirche. Najpierw miał pozostać w ruinie, by nigdy nie zapomnieć o krzywdach z czasów drugiej wojny. Odbudowano, ledwo nieco ponad dziesięć lat temu, używając maksymalnej ilości pierwotnego materiału – co bez trudu rozpoznać można po tych ciemniejszych fragmentach fasady. Pozostawiono tylko fragment kopuły, tuż obok. By pamiętać.

Świątynia jest też symbolem polsko-niemieckiego pojednania. Pewien więzień hitlerowskich obozów wpadł na pomysł, by wesprzeć odbudowę świątyni. Choć poznał wielu Niemców, którzy wyrządzili mu szkodę, poznał również takich, którzy cierpieli razem z nim. Dzięki niemu mieszkańcy Gostynia zebrali pieniądze i podarowali Dreznu rzeźbę – Płomień pojednania. Jak widać, nie samym Mocnym stoją tu polsko-niemieckie związki.

Frauenkirche - druga co do wielkości w Europie świątynia zbudowana z piaskowca (po katedrze w Strasburgu). Ciemniejsze fragmenty to wykorzystany materiał z poprzedniej świątyni. Dar miasta Gostyń znajduje się nad zegarem.
I tak znów Drezno świeci swoim blaskiem. Zachwyca fenomenalną architekturą i jest idealnym przykładem doskonałej  i wyważonej, powojennej rekonstrukcji. Nawet swego czasu komitet UNESCO wpisał miasto na swoją listę. Do czasu, gdy Drezdeńczycy, dla własnej wygody przerzucili nowy most przez rzekę, który rzekomo zakłócił harmonię tutejszej starówki. Komitet się obraził, przyznał czerwoną kartkę. I tak, subiektywnie najpiękniejsze miasto za naszą zachodnią granicą nie jest na liście UNESCO.

Dawne serce Drezna - stary rynek. Widoczna wieża kościoła św. Krzyża, na drugim planie wieża ratusza - najwyższy budynek w mieście

Czy decyzja była słuszna? O tym przekonasz się, spoglądając z Mostu Augusta na przepiękną drezdeńską panoramę. Albo gdy będziesz przechadzał się pod wypchanym płytkami z miśnieńskiej porcelany Orszakiem Książęcym, spoglądając na podobizny wszystkich Wettynów, a na horyzoncie spoglądać będzie na ciebie kamienny dzwon, i Ci ludzie, którzy z tamtejszego tarasu podziwiają piękno tej niemieckiej perły baroku.

Widok na Tarasy Bruhla, po których spacerowały królewskie rody. Od lewej: Akademia Sztuk Pięknych, Dalej widoczny Hofkirche oraz całkiem po prawej Opera Sempera.

Podobał Ci się post? Zostaw komentarz :)
Chcesz być na bieżąco? Znajdź mnie na facebooku :)

10 komentarzy:

  1. Miło było poznać Drezno. Jak dotąd nie miałem jeszcze okazji być w tym mieście, a pamiętam, że raz i drugi koniecznie polecałeś ten kierunek :) Interesująca historia miasta, a co do zniszczeń po II WŚ to chyba kiedyś słyszałem,że było to jedno z najbardziej zniszczonych niemieckich miast. Dobrze, że znaleźli się tacy, którzy postarali się je odbudować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Drezno Ci się podobało. Saksonie w ogóle jest świetnym miejscem na weekend, więc warto wziąć to pod uwagę ;)
      I rzeczywiście, Drezno po bombardowaniu wyglądało strasznie. W internecie bez trudu znajdziesz zdjęcia z tego czasu, na miejscu można też kupić pocztówki, które to przedstawiają :)

      Usuń
  2. Dlaczego Drezno ma najładniejszą starówkę? Bo ma najnowszą.
    A August Mocny miał z lewego łoża trzystu potomków.
    Dzięki za notatkę - czeka mnie atak na Saksonię tego lata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele niemieckich miast ma równie najnowszą, bo wiele miast zostało zrównanych z ziemią. Tyle, że Drezno odbudowano takie jak było, a nie jak to np w Norymberdze, Czy Monachium, trochę po staremu, trochę po nowemu, i najważniejsze zabytki otaczają paskudne plomby.
      A August, podobno tak :)
      Miłego wyjazdu do Saksonii. Jest tam co oglądać ;)

      Usuń
  3. Przyznaję się bez bicia, że jeszcze w Dreźnie nie byłam pomimo tego, że obecnie mieszkam w Niemczech. Nigdy nie było mi po drodze do tej części tego kraju, choć o tym mieście słyszałam wiele dobrego, a wręcz nawet same zachwyty. Nie mam bladego pojęcia, kiedy odwiedzę Drezno, ale zapewne przypadnie mi do gustu, skoro nazywane jest Florencją nad Łabą, a włoska Florencja podbiła moje serce od pierwszej wizyty :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Florencją miałem podobnie. Byłem tylko raz, i ze wszystkich miast we Włoszech spodobała mi się najbardziej i jest jedynym miejscem w tym kraju, do którego bym wrócił.
      W Dreźnie natomiast byłem sześć razy, i czekam na siódmy ;) Mam nadzieję, że tym razem dłuższy :)

      Usuń
  4. Jedno miasto a tyle wspomnień! Aż mi łezka pociekła... Dziękuję :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie ma za co :) Cieszę się, że post przywrócił Twoje wspomnienia :)

      Usuń
  5. Rewelacyjna prezentacja Drezna ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że się spodobała :)

      Usuń